Strona używa ciasteczek (cookies). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Czytaj więcej


Fomo i uzależnienie od internetu

Uzależnienie od internetu to norma

Słabszy lub gorszy dostęp do internetu mamy już praktycznie wszędzie. No i super. Moje życie stało się o wiele lepsze przez fakt, że w każdym momencie mogę sprawdzić, do której otwarty jest najbliższy supermarket i ile kosztują pulsometry. Czy to dobrze? Jasne, dostęp do sieci pomaga w wielu sytuacjach naszego zagonionego życia. Jednak informacje otrzymujemy nie tylko, gdy my tego potrzebujemy, ale również, gdy ich nie zamawialiśmy. Gdy jestem online, bez przerwy bombardują mnie wiadomości, powiadomienia, przypomnienia. Wielu z nas nawet to tak bardzo nie przeszkadza. Raczej nie dlatego, że osiągnęli wyższy poziom niż ja w opanowaniu umysłu i wyłączaniu zgiełku myślowego. Myślę, że to uzależnienie od internetu. Nie pamiętają już, jak to jest w pełni cieszyć się obecnym momentem, bez odrywania się od danej chwili, po to by zobaczyć przysłane zdjęcie.

Jesteśmy uzależnieni od internetu, czy raczej od technologii – od internetu, telefonu, komputera. Będąc w nieustannym stanie podłączenia, bombarduje nas tak wiele informacji, że gdy tego zabraknie, świat wydaje nam się nudny i bezbarwny. Przez ciągłe odbieranie impulsów przeładowujemy nasze zmysły i zaczynamy nie doceniać subtelniejszych, bardziej złożonych, głębszych przyjemności. Zachęcam do przeczytania o Hakowaniu umysłu przez media społecznościowe w Recenzjach. Ten mechanizm i jego konsekwencje jest również opisany w Dylemacie Społecznym.

Fomo, fonoholizm, fomofobia, siecioholizm, czy netoholizm słusznie trafiły jako nowe słowa do słowników, bo opisują zjawisko powszechnie występujące. Dzieci i młodzież są szczególnie podatne. Jednak obserwacje znajomych wskazują, że uzależnienie od internetu, lub zachowania ocierające się o uzależnienie są powszechne i dotyczą również dorosłych.

Syndrom FOMO niszczy jakość życia

FOMO to skrót z angielskiego Fear Of Missing Out, przetłumaczony na polski jako lęk przed odłączeniem. Polega na odczuwaniu obawy, że coś atrakcyjnego dzieje się beze mnie. Że jeśli nie będę na bieżąco sprawdzać, co dzieje się w cyfrowym świecie, to coś może mnie ominąć. A czy właśnie tego na co dzień nie robimy? Wysyłamy, aktualizujemy, czytamy powiadomienia, lajkujemy, odpowiadamy na byle pierdołę przez facebook, whatsapp, messengera itp. Za dużo komunikowania, za mało istotnej treści. Przeżycie czegoś nadbiera dopiero wtedy sensu, gdy zostanie sfotografowane, udostępnione i skomentowane.

To przekomunikowywanie może przerodzić się w poważne zaburzenie lękowe. Ale nawet nie dochodząc do takich ekstremalnych sytuacji jak stany kliniczne, samo nieustanne patrzenie w ekran po prostu obniża nam jakość życia. Powszechne odrywanie się od przeżywania chwili obecnej, by wypełnić ją technologią, świadczy o tym, że nowoczesne, uzależnione od internetu społeczeństwa, funkcjonują tak, jakbyśmy wszyscy cierpieli na zespół deficytu uwagi.

Życie w sieci nie zastąpi życia w realu.

Czy technologia faktycznie uwalnia od rzeczy nużących i daje czas na rzeczy istotne? Czy ISTOTNEGO w życiu nie zastąpiliśmy przykuwającym uwagę i będącym na wyciągnięcie ręki szybkim fixem internetu, smartfonu, facebooka czy innych mediów społecznościowych? Wszystkie te czasowypełniacze odsuwają od przyjemności chwili obecnej. Odczuwając FOMO i nadużywając nowych technologii, przestaliśmy rozróżniać, co jest prawdziwą radością a co tylko jej pochodną. Mylimy narzędzie z celem jego używania.

Wykreowana rzeczywistość online jest żałośnie nijaka. Bo czy lepiej zjeść obiad, czy czytać recenzję restauracji lub oglądać zdjęcia dań przysłane przez znajomych. Czy lepiej wybrać się na spacer, czy czytać czyjeś relacje z wyjazdu? Czy lepiej spotkać się z grupą przyjaciół, czy spędzać czas na fejsie? Wreszcie, czy lepiej spędzić z kimś intymne chwile, czy uprawiać wirtualny sex? Czy ktoś naprawdę, po głębokim zastanowieniu, wierzy, że dzięki takiemu wykorzystywaniu technologii żyje się nam lepiej, intensywniej, pełniej?

I just feel like I’m so busy in my real life that I can’t imagine to have a whole other virtual one- Sofia Coppola

Uzależnienie od mediów społecznościowych pogarsza kontakt między nami

Skomunikowani jak nigdy. Ale co to za kontakt! Wysyłamy coraz mniej spersonalizowanych wiadomości, a coraz więcej informacji zamieszczamy dla grupy, czyli dla nikogo konkretnego. No sorry, ale to nie jest rozmowa, lecz nadawanie do mniej lub bardziej anonimowego tłumu przez megafon. Nie ma prawdziwego kontaktu wymagającego czasu, uwagi oraz dostosowywania treści do partnera rozmowy. Jest wymiana krótkich, pobieżnych wiadomości o wadze i głębi emocjonalnej na poziomie emotikonów.

Media społecznościowe to tania podróba związków, ersatz kontaktów. Nawet gdy konwersację online prowadzimy z jedną, konkretną osobą, to smartfony i używane komunikatory są dostosowane do wymiany krótkich zdań, zdjęć, memów, a nie prawdziwej wymiany myśli. Tak jak gorszy pieniądz wypiera lepszy, tak samo w tym przypadku stały stan płytkiej, pozornej komunikacji utrudnia komunikację prawdziwą.

Czy warto tracić czas na ludzi, którym zależy tylko na rozwijaniu sieci kontaktów i dla których Ty sam jesteś niczym więcej niż jednym z kontaktów- Jaskulski

Szum informacyjny nasila FOMO, uzależnia i obniża jakość zycia

Cierpimy na Infoobesity. Nie jesteśmy w stanie przetworzyć natłoku informacji, więc tylko marnujemy czas scrollując przez tysiące wiadomości. Na ogół można sobie darować, bo tak naprawdę nie zawierają nic istotnego. Jednak z powodu FOMO nie potrafimy przestać sprawdzać naszych kontaktów, serwisów informacyjnych, tweetować, czatować, postować, komentować.

Kto chce jednym spojrzeniem ująć wiele równocześnie przedmiotów, ten żadnego z nich nie widzi wyraźnie- Kartezjusz

Ale nie można wszystkiego zobaczyć i zrobić. Na wszystkich weselach nie zatańczymy. Gdy jestem online i angażuję się w obserwowanie rzeczy, których bezpośrednio nie doświadczam, to inwestuję swój czas w poznawanie życia z drugiej ręki. Zamiast nadawania swojemu życiu kształtu, spędzam je na gonieniu innych.