Strona używa ciasteczek (cookies). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Czytaj więcej


Brak czasu i natłok myśli

Cierpimy na chroniczny brak czasu, w społeczeństwie przyspieszonym, zarażonym chorobą pośpiechu, uciekającym przed byciem “tu i teraz”. Nasze życie jest przeładowane obowiązkami oraz przyjemnościami, które też stają się obowiązkiem, okazjami, których nie możemy przegapić, potrzebami stworzonymi przez reklamy, konsumpcją rzeczy i czynności, tysiącem wyborów i decyzji do podjęcia. Czas wolny musi byc zarządzany. To przytłacza i prowadzi do coraz trudniejszego do uniesienia natłoku myśli. Coraz trudniej poświęcić nam chwilę na nicnierobienie(…) nie ma żadnego problemu ze skróceniem godzin pracy kast niższych do trzech czy czterech godzin dziennie. Ale czy przez to staną się szczęśliwsi? Otóż nie. Ponad półtora wieku temu przeprowadzono odnośny eksperyment. (…) Te trzy i pół godziny dodatkowego czasu wolnego tak dalece nie przyczyniały szczęśliwości, że ludzie czuli potrzebę ucieczki od nich. Urząd wynalazków jest zawalony projektami minimalizacji pracy. (…) – dlaczego ich nie wdrażamy? Dla dobra pracowników; byłoby okrucieństwem obarczać ich jeszcze większym czasem wolnym- A.Huxley, Nowy Wspaniały Świat

Zarządzanie czasem wolnym zamiast niecnierobienia

Zarządzanie czasem wolnym to, według mnie, termin wewnętrznie sprzeczny. Jeśli to czas wolny, to dlaczego wymaga zarządzania? Za pomocą jakich KPI mierzyć efektywność tego zarządzania? To smutne, że świat nie zwalnia nawet w weekendy. Nie ma już leniwego akceptowania by czas po prostu płynął, nicnierobienia, nieplanowania, nieorganizowania, spontanicznego decydowania co robić w czasie wolnym. Spontaniczność jest wrogiem, bo burzy misterną układankę porządku dnia, pełnego zobowiązań towarzyskich i rodzinnych, zakupów, sprzątania, nadrabiania wszelkiego typu zaległości. Nic dziwnego, że potrzebujemy zarządzania czasem wolnym bo zamiast relaksu mamy multitasking i kołowrotek działań. O statusie społeczeństwa świadczy spokój na twarzach- anonimNa nasze życie prywatne coraz bardziej sprowadza się do listy rzeczy do odhaczenia. Jesteśmy stosunkowo zamożni, ale ubodzy w czas. Tymczasem prawdziwe bogactwo to posiadanie czasu, a zwłaszcza czasu dla siebie, w którym się jest nieefektywnym, w którym nie dba się o jego efektywne wykorzystanie.

Gonitwa myśli, multitasking i efektywność 24/7

Gonitwa myśli, natłok myśli, to nie tylko objawy związane z przepracowaniem. Efektywność wkradła się nam do życia prywatnego. Większość ludzi, nawet w tym stosunkowo wolnym kraju, na skutek zwykłej ignorancji i błędnego rozumowania tak jest zajęta wydumanymi troskami i nadmiernie ciężkimi obowiązkami, że nie potrafi zrywać piękniejszych owoców życia. Od nadmiernej harówki zbytnio im drżą niezdarne ręce. Doprawdy nie ma dnia, aby pracujący człowiek znalazł czas na prawdziwą rzetelność, albo pozwolił sobie na utrzymanie najprostszych, ludzkich stosunków z sąsiadami, albowiem jego cena pracy spadłaby na rynku. Ma czas tylko na to, by być maszyną- Henry David ThoreauStaramy się na maksa wykorzystywać czas, ale zaoszczędzonych momentów nie poświęcamy na dolce far niente, tylko zarządzamy czasem wolnym. Kto nie zna tej myśli – mam chwilę to może coś szybko zrobię, załatwię. Doprowadzamy się tym do zapętlenia. W efekcie mózg już nie potrafi się zatrzymać tylko goni 24h.

Gdy zwolnimy, gdy przestajemy być aktywni, czujemy wewnętrzny niepokój lub wręcz wyrzuty sumienia, bo za mało efektywnie wykorzystujemy czas. Multitasking i „getting things done” stały się wewnętrzną potrzebą. (dla odreagowania zostać członkiem International Institute of Not Doing Much). Jednostajny jest rodzaj ludzki. Większość przepracowuje przeważną część czasu, by żyć, a ta odrobina wolności, która im pozostaje, niepokoi ich tak, że używają wszystkich środków, żeby się jej pozbyć- J.W. GoetheGdy się szczerze przyglądniemy własnym myślom – czy nie niecierpliwimy się, gdy nie jesteśmy zajęci? Gdy pojawia się chwila na nicnierobienie, czy szybko jej nie wypełniamy przez media społecznościowe, układaniem listy zadań, wysyłaniem zdjęć do znajomych, itd? Podarujmy sobie chwilę dla siebie by się zastanowić nad tym, że życia nie mamy przeżyć w jak najbardziej wydajny sposób, że jeśli wszystko robi się w jakimś celu, to staje się ono bezużyteczne.

Zakupoholizm przyczynia się do braku czasu

To zakupoholizm spowodował, Kupujesz meble. Mówisz sobie, to jest ostatnia kanapa, jakiej będę potrzebował w życiu. Kupujesz kanapę, potem przez parę lat jesteś zadowolony, że cokolwiek będzie się działo złego, masz przynajmniej rozwiązaną sprawę kanapy. Potem idealne łóżko. Zasłony. Dywan. A potem jesteś uwięziony w swoim uroczym gniazdku i stajesz się własnością rzeczy, które kiedyś były twoją własnością- Chuck Palahniukże żyjemy w społeczeństwie nadmiaru, pełnego zbędnego badziewia, które nagromadziło się nam w pracy, domu, ciele, duszy i umyśle.

Nadmiar konsumpcji zabija indywidualność. Wbrew hasłom reklamowym używanie jakiejś marki nie sprawi, że będziemy wyjątkowi, nie doda nam wartości. Wręcz przeciwnie – im więcej kupujemy, tym bardziej upodobniamy się do innych konsumentów. Człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by zaimponować ludziom, których nie lubi- Danny KayeNa ulicach, w centrach handlowych i w różnego rodzaju miejscach obecnie popularnych armia konsumentów ubranych w aktualnie modne ciuchy, używająca reklamowanych gadżetów elektronicznych, z podobnymi fryzurami. Przyjmujemy osobowość grupy docelowej.

Nie chodzi tylko o kupowanie przedmiotów materialnych. Również nasze doświadczenia są nam sprzedawane i dla nas symulowane. Tymczasem to te autentyczne przeżycia, które nie są stworzonego w wyniku działań marketingowych, szczególnie zapadają w pamięć. Wydaje nam się, że doświadczanie można zastąpić konsumpcją rzeczy oraz wrażeń. Że w ten sposób wyrazimy siebie, odczujemy szczęście, nadamy sens codzienności. Ale jeśli pozwolimy sobie na chwilę autorefleksji to uzmysłowimy sobie, że zakupoholizm tylko kradnie nam czas i energię. Wyrażona prawdziwa indywidualność nie staje się niemodna i nie jest towarem do kupienia.

Brak czasu na „tu i teraz”

Psychologowie mówią, że kluczem do odczuwania zadowolenia z życia jest bycie tu i teraz.

Żyjemy dłużej
ale mniej dokładnie
i krótszymi zdaniami.
Podróżujemy szybciej, częściej, dalej
choć zamiast wspomnień przywozimy slajdy.- Wisława Szymborska

Ale nie można w pełni cieszyć się teraźniejszością, gdy cierpimy na chroniczny brak czasu. Gdy organizujemy w myślach przyszłość, ignorując chwilę obecną. Ciągle się przygotowujemy na coś co de facto nigdy się nie zaczyna. Gdy nadejdzie, zamiast to przeżywać, planujemy już coś następnego. Ile momentów traciliśmy na stwarzaniu wrażeń dla innych, np. na robienie zdjęć by się pochwalić, czym właśnie się zajmuję, gdzie jestem, kogo spotykam? W mniejszym lub większym stopniu jesteśmy uzależnieni od internetu. Tylko, że w ten sposób my psujemy sobie „tu i teraz”, a wątpię, czy ci, z którymi tak chętnie dzielicie się szczegółami dotyczącymi tego jak spędzacie czas, poczują magię tych momentów.

Stajemy się niewolnikami działań, pozbawiających nas czasu przy przeżyć swoje życie. Tymczasem bez bezczynności, nicnierobienia i chwili lenistwa nie ma cywilizacji ludzi tylko cywilizacja mechaniczna. I właśnie tak wygląda nasza współczesność, pełna rankingów, pomiarów wydajności, efektywności, w której wszystko mierzymy i porównujemy.